Najnowsze wpisy


kwi 13 2018 Horrory wybrane 37
Komentarze: 0

 Podziemia

Łopaty i kilofy znów wbiły się w ścianę skalną , i znów od kilku dniu mozolne kilku godzinne drążeniu tunelu pod nową linię metra – mając materiały wybuchowe zostaliśmy pouczeni aby użyć ich na naprawdę twardej skale , czyli dosyć głęboko –podobno ta linia ma być nowoczesna jak zresztą wszystko teraz – nawet kible które potrafią lewitować ,podobno były małe bunty w zarządzie – archeolodzy podobno nie zgodzili się na drążenie tu tunelu -  ze względu na możliwość lokalizacji tam kości dinozaurów – kości rzeczywiście były ,potem doszli jeszcze geolodzy tłumacząc aby uważać na jak zresztą napisano w raporcie – tajemniczy gaz , obojgu grupom dano łapów…znaczy ostrzeżenie , na końcu kiedy szef zarządu miotał już niewielkimi przedmiotami , nierozsądne było wiedząc że ma w sejfie broń hukową przeszkadzać mu w takiej chwili –no ale oczywiście jakiś menel napatoczył się na kilka dni przed rozpoczęciem prac – bredząc coś i zaklinając się nawet na krzyż święty aby natychmiast opuścić ten tunel podając co najmniej dziesięć nazw zjawisk oraz stworzeń żyjących pod ziemią o których się nam nie śniło – coś o strasznych ludzio kretach kopiących tunele przed wybuchem epidemii aby uratować większość gatunków , coś o inteligentnej energii z kosmosu , bogach głębokich rzek i tak dalej ……. po prostu gwarantował nam niesamowite wrażenia – miał rację było niesamowicie , tu też jest całkiem przyjemnie – jest telewizor  o miękkie łóżko oraz mini biblioteczka – szkoda że klamka jest tylko od zewnątrz , sam też miał podobno niezapomniane chwile kiedy pracownicy działu kard zrzucili się dla niego na mały prezent w formie płynnej , zabrali nas z tamtego miejsca zaraz po „wybuchu” który nastąpił o dziesiątej nie o jedenastej , zwalił wschodni a nie zachodni korytarz oraz nie był wybuchem – sam zresztą nie mogłem w to uwierzyć – ale wciskanie ludziom czegoś o czym chcą usłyszeć to mój zawód , też czasami nie wierzę w swój talent , kiedyś miałem kryzys twórczy przez dwa dni.

Teraz po „wybuchu” przewieziono nas na „badania” jak mówią dziennikarze , głupi nie jestem wiem że trochę tu posiedzimy – nie dziwię się szefowi , samemu byłem zaskoczony…..

Dzisiaj od ósmej praca szła pełną parą – do przerwy śniadaniowej o dziewiątej trzydzieści , potem wywiezienie niepotrzebnego gruzu ładując go na zardzewiałe wagony z odzysku , o dziesiątej przepraszam o jedenastej – trzymajmy się oficjalnej wersji usłyszeliśmy wybuch w „zachodnim „ korytarzu …. następnie krzyk kiedy „rury się rozszczelniły”  tak naprawdę jeden z naszych natrafił na rękę wystającą z miękkiego mułu czy błota , potem kolejny odkopał szpadlem czaszkę , jeszcze jeden cały szkielet , potem wszyscy zdjęci strachem  usiedliśmy na przegniłych ławkach popijając wodę i jedząc bułki  usłyszeliśmy chrzęst – spojrzeliśmy na ścianę która wyrazie się obsunęła ukazując białe kości ,nagle znów wstrząs mocniejszy – po którym na chwilę nas zamroczyło – wywoływała to dziwna fala uderzeniowa – padliśmy na ziemię – podnieśliśmy się oniemiali po kilku minutach – widząc przed sobą armię szkieletów w poszarpanych strojach z dzidami złamanymi w pół oraz nadpalonymi łukami – przypominając sobie starca – klęczącego przed krzyżem drżącym głosem z płaczem opowiadając historię osady zamieszkanej przez plemię Indian – ich szaman zachorował – był bezużyteczny , społeczność wygnała go z wioski grożąc śmiercią – wymknął się nocą mrucząc coś pod nosem – klątwę , przez cztery pokolenia wioskę nawiedzały klęski – ostatnią był pożar który z łatwością strawił drewniane domki , po śmierci lud miał cierpieć męczarnie dopóki szaman nie wróci …

Staliśmy oniemiali gdy nagle korytarz zasnuł się mgłą – dało się wyczuć dziwny smród , następnie kroki oraz dziwne warknięcia – nagle na horyzoncie pojawiła się widmowa bestia o czterech kłach i dwóch ogonach z orlimi skrzydłami , na nim siedział czarnoskóry osobnik wymalowany niebieskimi symbolami – mruczał coś.

Potem padliśmy na ziemię – zbudzili nas dziennikarze żadni wywiadu oraz szefostwo , kierownik nas przesłuchiwał – w połowie trzeciej rozmowy odebrał telefon – po dziesięciu minutach przyjechało białe auto bez tablic rejestracyjnych …….. „Czas na badania „ powiedział lekarz kiedy siedziałem w pojeździe śmiejąc się szaleńczo…..             

pisarz1111 : :
kwi 13 2018 Horrory wybrane 35
Komentarze: 0

 Piwnica

Na uboczu pewnej drogi stoi dom kiedyś willa z basenem oraz wielkim ogrodem w którym stała altana wszystko to otoczone brązowym płotem.

Stoi w sąsiedztwie domu również z dużym ogrodem z budą dla psa oraz trzepakiem pośrodku , w budzie zwykle leży Hunter trochę leniwy i wiecznie głodny wilczur . Dom stoi na wzgórzu niczym zamek jakiegoś potężnego władcy na jego dachu lśnią czarne panele solarne ,z okien widać głównie las lub drogę poznaczoną dziurami a także krzyż z kilkoma zniczami leży pod nim leży jakiś motocyklista ,dwa jeszcze świecą - matka i tak zapali wszystkie jak zgasną myśli że może wrócić choć nie wiemy co się z nim stało po jego zniknięciu kiedy wyszedł do sklepu i już nie wrócił.

Matka nie chciała iść na policję bała się tylko czego?. Bała się było to widać . Załamała się pamiętam jak tydzień temu wpełzła do mojego pokoju jak duch , podeszła do okna i wypatrywała czegoś przez całą noc raz po raz zerkając na mnie upiornie , wiem na co patrzyła - na dom sąsiada ,niektórzy mówią że był szalony inni że psychiczny ale nie od razu ,- podobno większość czasu spędzał gdzieś w pomieszczeniach pod domem -mówiąc coś do siebie lub do kogoś ...

Pewnej nocy wybiegł z domu przerażony skoczył pod auto podobno coś krzyczał obłąkańczo raz za czas oglądając się za siebie i ciągnąć po ziemi jakiś kawałek materiału

Rano policja miała co robić ,znaleziono go w rowie ,-czołowe zderzenie z pojazdem ,mózg prawie wypłynął przez czaszkę niestety sprawa się skomplikowała kiedy w jego kieszeni odkryto igłę i dużo nici z bardzo ciekawymi śladami ,oraz kiedy podwinięte mu koszule odkrywając kilkaset małych ran zabliźnionych ,-wszędzie niczym wysypka

Od tego czasu jego dom zaczął niszczeć - dom zszarzał a tynk odpadł dach się obsunął ,-zostało tylko okno na dole prowadząc w ciemność oraz mrok

Od kilku lat ciekawi mnie jedna rzecz , co oznaczają dwie budowle- małe szare budynki przypominające stróżówki- jedna stojąca obok lasu z dobudowanym szlabanem jakby ktoś chciał pobierać opłaty -druga na uboczu w połowie drogi do mojego domu, tylko że ma jedno zakratowane okno oraz ślady po zawiasach i drzwiach ,zawsze jak przejeżdżam koło niej jadąc busem do szkoły wydaje mi się że jej betonowa podłoga jakby odstaje w pewnym miejscu -jakby można było ją odsunąć

 

2

 

Postanowiłem wykorzystać moment kiedy matka nareszcie postanowiła udać się za namowami (czytaj groźbami wyprowadzenia )

się mojego 24 letniego brata cały czas mieszkającego u nas ,wykonującego wszystkie obowiązki matki leżącej na sofie i łykającej jakiejś leki ale potrafiącego znaleźć czas na grę na konsoli z młodszym bratem bez niego wszystko by runęło.

Teraz matka już wyszła

, ja też najpierw do piwnicy po latarkę i maczetę Patricka może się przydać - kupił ją na pchlim targu.

Następnie wyszedłem "do kolegi" teraz tylko nie wchodzić w snopy światła z latarni, zamiast iść w górę do białego domu z pochyłym dachem ruszyłem w dół do ruin domu sąsiada.

Starałem się przejść jak najciszej przez zielone szeleszczące zarośla -tam gdzie kiedyś był trawnik , ostrożnie wysunąłem się przez rozbite okno i po krótkim locie wylądowałem na podłodze.

Zapaliłem latarkę najpierw poświeciłem w górę gdzie znajdowała się pusta przestrzeń ,niebo pełne gwiazd, szedłem powoli wszędzie się rozglądając ,nagle na coś nastąpiłem -skierowałem tam światło była to garstka małych obiektów ... zębów .... chyba ludzkich.

Przestraszony brnąłem dalej kiedy nagle pod ścianą znalazłem kilka kostiumów nie zbliżyłem się do nich ,padał na nie snop światła.

Na stole obok leżały głowy w równym rzędzie :lisa ,miśka i kurczaka oraz wilka lub psa ,dalej w odległości kilku metrów znalazłem kolejne tylko... pełne ... całe ... siedzące i martwe.

Zignorowałem to idąc w stronę szafy ,otwarłem skrzypiące drzwi , omiotła mnie burza kurzu - kiedy opadła zauważyłem kilka półek na pierwszej były jakieś słoiki z mętną cieczą oraz teraz już zardzewiałymi nożami ,kleszczami i skalpelami

Poniżej leżało kilka pudełek - w jednym były noże ,w większości jakieś kolorowe tabletki - teraz już zeschnięte ale dziwnie pachnące otumaniająco chyba nie celowo tylko że starości

Na ostatniej półce znalazłem kilka książek w zniszczonej oprawie , przejrzałem kilka - strony były pożółkłe i brudne od dziwnej trochę

brązowej lekko czerwonej substancji.

Treść głównie projekty kostiumów czy dziwnych zatrzasków lub narzędzi, było też kilka list wydatków i notatek większość nieczytelna , udało odczytać mi się tylko kilka : kupić zamki sprężynowe, gumową pałkę i paralizator -strasznie wrzeszczą oraz dwie czytelne notatki : "Spotkanie w parku , wziąć pieniądze" oraz "Porozmawiać z W.A o wielkim sprzątaniu tych szkodników."

Szkoda że nie wziąłem torby.

Nagle znów poświeciłem pod ścianę gdzie leżały gotowe kostiumy ... były 4.. . "Dziwne " pomyślałem i zawróciłem do okna .

Tam uderzyłem w coś szorstkiego , uderzył mnie dziwny zapach ,obiekt który uważałem za ścianę... nagle się odwrócił.

Był to kot ,patrzył na mnie tymi martwymi oczami... ja patrzyłem na niego że strachem ale i fascynacją.

Niespodziewanie kot wydał dziwny dźwięk i zaszarżował , odparłem cios robiąc unik i kontratakując maczetą , trafiłem w brzuch

, materiał się rozpruł ukazując plątaninę drutów .. oraz.. o zgrozo ... ludzkie serce jeszcze bijące...

Uciekłem krzycząc i oglądając się za siebie....

pisarz1111 : :
kwi 13 2018 Horrory wybrane 36
Komentarze: 0

 Plansza

Choć będzie fajnie? – mówili . Co się może stać mówili? . No właśnie też tak myślałem , w końcu to ja byłem głównym organizatorem – ja załatwiłem drinki z pobliskiego baru , wszystkie chłodne koktajle i parę energetyków.

Potem zamówiłem pizzę oczywiście dla Brake oraz Lee z podwójnym serem oraz tabasco – to chyba jedyna rzecz która pozostała w nich stała od czasu ukończenia studiów –kiedyś strach było wyjść z pokoju – szanse na to że obleje cię wiadro wody przy otwieraniu drzwi , że przykleisz się do wychodka czy pośliźniesz na skórce od banana koło schodów o mało co nie tracąc zębów – drastycznie rosły , potem zobaczyłbyś łysą czaszkę z czerwoną kreską na lewej stronie twarzy , chude cielsko oraz krzywy nos – Brake oraz rudy trochę bardziej gruby oraz tym razem z dwoma małymi palcami u lewej ręki – Drake którzy pokładają się ze śmiechu – teraz odkąd z nimi rozmawiałem dwa dni temu – zupełni inni ludzie – jeden chyba pierwszy – kierownik działu marketingu a drugi pracownik w bibliotece miejskiej , jedną pizzę z salami i oregano dla gościa specjalnego oraz dla siebie wegetariańską z brokułami oraz jeszcze pieczone jabłka  – wszystko ze zniżką z kartą stałego klienta.

Upiekłem frytki męcząc się trochę przy obieraniu ziemniaków tępym nożem – zapominam aby kupić ostrzałkę , nie lubię burgerów czy zapiekanek i innych fast foodów – pizzę zamawiam w sprawdzonej restauracji od lat , zresztą prowadzi ją mój wuj Meksykanin , większość potraw zawsze na ostro – bez sosu czy ostrej papryki nie tam prawie niczego.

Frytki oczywiście ze świeżych ziemniaków , z sosem grzybowym i ziołami mojego pomysłu – początkującego kucharza – lubię gotować głównie z owoców i warzyw np. sałatka z ogórka ,papryki i sera z parmezanem , lub własne postacie jadalne np. ananas z oczami z pomidorów oraz mieczem z papryki.

Bracia mieli przygotować filmy – ufam im w tej kwestii jak wujkowi w kwestii pizz – to prywatnie zapaleni filmowcy , dla nich nie ma w tej kwestii pytań bez odpowiedzi  , w sieci siedzą po dwie godziny na forach lub na YouTube oglądając zwiastuny ,kręcą też własne filmy – robią małą karierę.

Będzie też Less – przez całe studia długowłosa brunetka  , potem po pierwszym półroczu blondynka a na koniec czarne włosy – krótkie mimo że to miała być męska impreza – Less powiedziała że nie możemy całą noc oglądać filmów ,rzekła więc że przyniesie kilka planszówek ze swojego sklepu z grami –w tym jedną którą sprzedał jej tajemniczy jegomość w czarnym płaszczu – impreza zaczęła się o dwudziestej , bracia nadjechali pierwsi i zaczęli wygrażać płytą z filmem abyśmy go puścili i obejrzeli – Less przyszła o dwudziestej pierwszej  przez korki dobrze że nie odwołała , dobrze że przyszła.

Na pierwszy ogień poszło coś trochę niepokojącego na pobudzenie atmosfery –na scenie kiedy na ekranie pojawił się czarny korytarz z pojedynczymi tylko snopami światła oraz kiedy zaczęły grać mroczne organy –Less przytuliła się do mnie ze strachem , po dwóch godzinach o dwudziestej trzeciej zaczęła się dyskusja – w co gramy?

Chińczyk? ,warcaby? czy……. nowa gra , którą Brake wyciągnął z kosza a która miała być na później na po przekąskach , okładka przedstawiała jaskinię w której świecą zielone i niebieskie oraz czerwone oczy – gra nie miała nazwy , po otwarciu ukazała się plansza – z ponad stu polami przedstawionymi jako trzy drogi – szara i naznaczona pułapkami ale wysoko punktowana , czerwona i nieregularna jakby krew oraz zielona z zdobieniami w kształcie liści , instrukcja wspominana coś o dobrym wyborze , wspominała o nagrodzie jak i karze , mówiła o sile i porażce na dole widniały dwa cytaty  „Trzy drogi przed tobą przyjacielu mój – życie , śmierć i ból….. oraz drugi „To gra masz kilka żyć – nie marnuj ich”.

Zaczęliśmy grę – była naprawdę ciekawa , chodziło w niej o to aby iść przez planszę uważając na stwory z najgorszych koszmarów czające się na nieostrożnych i słabych – za każdego były punkty – różne – wszystko trwało trzy godziny , nie pamiętam kto wygrał ale kończąc podzieliliśmy się zadaniami – Less miała pozmywać , bracia posprzątać po seansie ja zająłem się grami – nagle zorientowałem się że już dłuższą chwilę wpatruję się w okładkę gry ,jakbym czegoś szukał – czegoś nieistniejącego.

Położyłem się zmęczony – zasnąłem momentalnie – znalazłem się na kamiennym bloku w ciemności która nagle przeszła przemianę – najpierw zerwał się gwałtowny wiatr i po prawej pojawiła  się  ścieżka jakby z cienkiego lodu – ale to nie był lód ,tyko dym w którym szybowało mnóstwo pułapek , następnie pojawił się wielki mięsisty stwór – nagle wybuchł a jego krew spłynęła z góry tworząc ścieżkę , potem po lewej wyrosło drzewo – widziałem cały cykl od nasionka , do sadzonki i wielkiego monumentu , nagle upadło ze starości – tworząc trzecią ścieżkę.

Następnie z kurzu pojawił się napis – był inny niż wcześniej „ To gra – masz tylko jedno życie , Pamiętaj nie ma powtórki”

pisarz1111 : :
kwi 13 2018 Horrory wybrane 34
Komentarze: 0

 Pieśń

Co się stało? . Dlaczego siedzę na sofie?- Skąd ten ból? ,Zaraz czy to krew? – tak …… skąd tak dużo? , zaraz … o jest mój telefon ,…… aaaaaach!.... ile krwi , moja głowa.

Co się stało? , Dlaczego wszystko wiruje? , o jest jakaś kartka na stole „Żegnam , nie spóźnij się – jutro 12 :00 – u adwokata , będę walczyć o najwyższy wymiar kary – Clarris”.

Co? Dlaczego? , przecież jej nie zdradziłem ani w pracy …. ani w hotelu , na delegacji i ….. nawet a nie chyba już mówiłem o pracy – choć pracuje w niej parę ładnych kobiet.

Więc o co chodzi?

Muszę zaparzyć sobie kawę –ech … trochę wody i …. gotowe …. zaraz …. czy to?.....nóż – dlaczego na nim jest krew? , co tu się dzieje ?

Dlaczego tak dużo pytań ?

Nie…. nie … muszę… usiąść i pomyśleć ,,, co mogłem zrobić źle? , przecież byłem wczoraj na koncercie , dlaczego?

Zaraz , chyba wiem….wyszedłem coś około osiemnastej i ruszyłem do Jake’a a potem razem poszliśmy do Drake’a ,następnie we trzech do hali w kształcie czarnej kuli zbudowanej dwa lata temu –śpieszyliśmy się ponieważ miał grać jakiś zagraniczny zespół , za granicą uwielbiany ale nie znany u nas.

Podaliśmy bilety dwóm ochroniarzom w czarnych kombinezonach z kamizelkami kuloodpornymi i replikami ( chyba) karabinów szturmowych i granatów , w całej hali wewnątrz było ich pełno – nawet koło kibli których drzwi mają namalowane czarne refleksy – wyglądają jak czarne dziury , lub jak kto woli – przejścia do otchłani.

Dalej był rząd sklepów – jeden z energetykami ,inny z chipsami i śmieciowym żarciem , potem minęliśmy ścianę na której wisiały maski  różnych postaci np: maski przeciwgazowej ,wilkołaka czy miała łysa maska z czerwoną kreską na lewej połowie twarzy ,tam przez tydzień co trzy miesiące puszczane są różne filmy głównie horrory –z ostatnich dwóch lat.

Zajęliśmy miejsca – każdy miał gdzie indziej – przy moim stał mały czarny głośnik –podczas koncertu wydawało mi się że dochodziły z niego jakieś szumy ,maszynki te były rozstawione tylko przy niektórych fotelach – co wydawało mi się dziwne.

Po czwartej czy piątej piosence i jakby nasilonych szumach wstałem i ruszyłem do toalety – wracając z futurystycznego wnętrza gdzie nawet sedes jest inny –przypominał przejście do innego wymiaru z którego coś może wyleźć i odgryźć Ci…..

Wracając pośród ludzi którzy coś mruczeli ale muzyka to zagłuszała , znalazłem Jake’a – rzekł że nie ma przy swoim krześle żadnego głośnika.

Po dwóch godzinach koncertu oraz niezliczonym czasie spędzonym w kolejce – wyszliśmy z płytami zespołu „The guitar of thunder” z mocnym rockiem i punkiem w specyficznym klimacie  z autografami , co prawda gitarzysty ale to zawsze coś, oraz plakatami ,następnie pamiętam że w domu zauważyłem żonę , rozmawialiśmy o tym jak nam minął dzień –jest prokuratorką , ma mnóstwo roboty i spraw ,ale to ona nas utrzymuje – więc czasami wraca wieczorem , ja jestem pisarzem , coś tam zarabiam ale nie robię tego dla pieniędzy.

Pamiętam też że przenieśliśmy się do kuchni po kawę czy herbatę i ciastka które dostała od klientki za wygraną sprawę – pamiętam też że włączyła radio , potem film się urywa , wiem że poczułem się dziwnie kiedy szukała jakieś fajnej stacji.

Epilog

Cel jest blisko?

Tak szefie – powiedział suchy głos

Jesteście posłuszni ?– rzucił ten w słuchawce

Tak – odparł pierwszy

Świetnie ,sprawdzimy – z słuchawki poszły szum

Człowiek w szarym garniturze i bronią w kieszeni wszedł do biura – chwilę potem padł strzał……..

pisarz1111 : :
kwi 13 2018 Horrory wybrane 33
Komentarze: 0

 Park rozrywki

Akta 2

Oto druga  opowieść –druga z moich spraw ,tym razem opowiada wesołą historię parku rozrywki – teraz samotnego i rdzewiejącego wystawionego na deszcz i korozję , kolejki zastygłe w pół trasy czy na pętli , smętne resztki ławek i wszechobecne śmieci , teraz walące się sklepy niepamiętające tamtych czasów park zamknięto kilkanaście lat temu – dopiero od dwóch lat byłem w policji ,park zamknięto przed wielkim ulepszeniem –przed wprowadzeniem kilku kolejek oraz basenu ,zamknięto go ze względu na szpiega – zdrajcę w obsłudze nie donosił konkurencji ale robił coś gorszego –oczywiście byłem na miejscu zdarzenia cały czas – jako jeden z niewielu pamiętam początki tego miejsca ….a ono pamięta coś jeszcze.

Dostaliśmy wezwanie dosyć normalne – takie się wydawało ,obok kolejki – dużej wtedy srebrnej z niebieskim ogniem na masce i bokach pędzącej po kilku pętlach z zawrotną szybkością – syn jednej z klientek znalazł „ wykałaczkę” tak naprawdę był to już zmiażdżony mały palec od nogi.

Wybiegliśmy wtedy w pośpiechu nie wiedzieliśmy czego się spodziewać , szybko wdzialiśmy nasze mundury ze względu na nietypowość sprawy chcieliśmy wziąć kilka psów tropiących oraz dodatkowe pary rąk – ale na początku wzięliśmy tylko Rockiego – szybkiego huskiego , na miejscu byliśmy po kilkunastu minutach po zbadaniu całego placu wokół kolejki sprawa się skomplikowała – pies szarpnął smycz i zaczął warczeć –w końcu ulegliśmy , byliśmy prowadzeni po różnych miejscach w parku odkrywając jego mroczną historię –po godzinie park opustoszał – zabezpieczony żółtą policyjną taśmą –zostało tylko kilka członków obsługi i szefostwo oraz kilku policjantów w tym ja – przydzielono mi zadanie zbadania parku – wszystkich zakamarków –nigdy nie zapomną tych widoków – dalej oprócz palca , koło budki  z jedzeniem pies zaczął kopać – znalazł w ziemi plastikową rączkę , następnie zaczął szczekać na fotel w jednym z wagoników –przeszukaliśmy go znajdując pokaźną kolekcję gum głównie miętowych – oprócz tego nic , dopiero kiedy za pomocą specjalistycznego sprzętu rozebraliśmy fotel na części – znaleźliśmy pokrojone części ciała – kobiety.

Następnie na domiar złego kiedy już prawie zwymiotowałem mój kolega zauważył dziwny osad blisko odpływu zjeżdżalni wodnej – bo dogłębnej analizie okazał się krwią – stanowiła niemałe wyzwania dla naszych techników.

Następna była wieża ciśnień gdzie odkryliśmy dwa ciała a właściwie znów ich resztki – kilka tkanek i kości – pociętych i zmiażdżonych – tkanki były zaplątane w chwytak na którym wisi karuzela – jakby ciała zostały rozerwane a potem resztki zniszczone młotkiem.

Duży fotel teraz wiszący w powietrzu który kiedyś latał jak szalony na boki – w farbie koloru czarnego –miał wsmarowany pył – dziwny pył.

Ostatnia ofiara szesnastoletnia dziewczyna wisząca w składziku – z kartką przypiętą do brzucha „To dla Ciebie „.

Nie czas to skończy – powiem tylko że jedną z ofiar był mój brat – znaleziono go w jego domu , leżał pod czerwoną kołdrą z kartką „To dla Ciebie” było też zdjęcie – zdjęcie kobiety  okazała się psychicznie chora – jeszcze brała prochy – przesadziła uszkadzając sobie mózg – wszędzie widziała wrogów – a mój brat …… kiedyś był z nią w klasie …… kiedyś dał jej kosza……..

pisarz1111 : :